Koncert w kinie jak cukierek za szybą?

Wydawać by się mogło, że kina istnieją po to, aby oglądać w nich filmy. Rzeczywiście, kiedyś tak było, ale współczesność lubi zaskakiwać. Dziś na sali można podziwiać walki bokserskie czy mecze piłkarskie i nikogo to nie dziwi. Zajmujemy się jednak kulturą, a nie sportem, więc do kultury się ograniczmy. Sala kinowa okazuje się świetnym miejscem na obejrzenie koncertu.

W Polsce popularność zyskują transmisje występów z różnych stron świata (zwykle wielkich gwiazd), które po opłaceniu biletu można obejrzeć w towarzystwie innych melomanów. Niby wszystko fajnie, ale jednak pojawia się zgrzyt. Każdy, kto miał okazję brać udział w jakimś koncercie wie, że odbiór muzyki granej na żywo przez artystów, którzy stoją przed nami żywi ciężko porównać z koncertem oglądanym na DVD czy w internecie. Czy zatem warto płacić kilkadziesiąt złotych, by posłuchać i zobaczyć występ na nieco większym ekranie? Zostawiamy do to indywidualnej oceny czytelnika. Faktem jest, że transmisje takich wydarzeń kulturalnych ze świata goszczą w kinach całkiem często.