Katastrofa górnicza w kopalni Makoszowy

28 sierpnia 1958 roku w kopalni Makoszowy doszło do jednej z największych katastrof w historii polskiego górnictwa. Zginęło wówczas 78 górników, a 87 trafiło do szpitala na skutek ciężkiego zatrucia. Pożar w kopalni wybuchnął o godzinie 1.00 w nocy.

W skutek spalającego się węgla zaczęły wytwarzać się gazy i dymy, które szybko rozprzestrzeniły się do innych pokładów. Pożar zagrażał życiu 337 górników, zaczęto zatem ich bardzo szybką ewakuację. Część z uciekających górników natrafiła jednak na swojej drodze na mocno zadymione odcinki, w efekcie czego 42 mężczyzn zmarło z zaczadzenia. Jak się później okazało górnicy ci zginęli dlatego, iż otrzymali oni polecenie zostania w zadymionych częściach kopalni i czekania na ratowników.

Ratownicy jednak dotarli do nich po kilku godzinach, kiedy było już za późno na ratunek. Katastrofę przeżyli ci, którzy zignorowali rozkaz pozostania na miejscu. Doradził im to przebywający z górnikami ratownik. Przeprowadzone śledztwo wykazało kilka przyczyn tej tragedii.

Wśród tych najważniejszych wymienia się przede wszystkim źle zorganizowaną pracę kopalni oraz zły stan wyposażenia.